Archive of ‘DIY’ category

O tym czego nie zdążyłam powiedzieć w Dzień Dobry TVN

Jak sporo z Was wie we wrześniu miałam okazję wystąpić w programie Dzień Dobry TVN i powiedzieć parę słów na temat kosmetycznych właściwości olejów. W programie mogliście dostrzec olej arganowy, olej z pestek winogron, olej jojoba, oraz olej kokosowy.

Link do filmu TUTAJ.

Jak to bywa w telewizji śniadaniowej, nie miałam zbyt wiele czasu na wizji i nie udało mi się powiedzieć wszystkiego co chciałam. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie utworzyła wpisu ze wszystkim co uznałam za istotne. Nie będę zanudzać Was obszernymi opisami. Chcę wyciągnąć esencję, byście naprawdę to zapamiętali i wykorzystali w przyszłości.

Screenshot_2015-09-09-16-52-36-1

Olej arganowy

  • jest wytłaczany z orzechów drzewa arganowego które rosną w Maroko
  • jego nazwa w produktach kosmetycznych to Argania Spinosa Nut Oil
  • należy go przechowywać w temperaturze pokojowej, w nienasłonecznionym miejscu. Oleje nie lubią także wilgoci. Opakowanie powinno być wykonane z ciemnego szkła
  • olej arganowy możemy podzielić na spożywczy (z prażonych orzechów) i kosmetyczny. Tego pierwszego nie używamy jako kosmetyku!
  • jest nazywany „płynnym złotem” przez jego drogocenne właściwości, jego otrzymanie jest bardzo pracochłonne i jest wytwarzany praktycznie tylko w Maroku
  • by zachować jego niezwykłe właściwości należy pamiętać że musi być zimnotłoczony i nierafinowany
  • w składzie zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, kwasy omega 3 i omega 6, skwalan (niezbędny dla naszej skóry) a także dużą dawkę witaminy E
  • olej arganowy jest doskonałym antyoksydantem (niszczy wolne rodniki przyspieszające starzenie skóry),
  • działa przeciwzapalnie i łagodząco,
  • skwalan i NKT pozwalają na odbudowanie bariery lipidowej naskórka i cementu międzykomórkowego
  • działa przeciwstarzeniowo, ponieważ zapewnia skórze odpowiedni poziom nawilżenia i elastyczności, a także chroni przed działaniem wolnych rodników
  • można go stosować także na włosy- chroni je przed szkodliwym działaniem słońca (wolne rodniki)

Olej z pestek winogron

  • pozyskuje się go wytłaczając pestki winogron
  • zawiera kwas linolowy, który odbudowuje barierę naskórka, chroniąc go przed utratą wody (działa nawilżająco), i uelastycznia ją
  • zawiera witaminę E (antyoksydant!), C, D, betakaroten, potas, wapń, a także cukry, które również poprawiają nawilżenie skóry
  • w owocach czerwonych winogron znajduje się substancja o nazwie resweratrol, która działa silnie antyoksydacyjnie (stąd też popularne w kosmetyce wykorzystywanie kosmetyków z winem i winnych kąpieli ;)
  • jest świetnym olejem bazowym wykorzystywanym z olejkami eterycznymi w aromaterapii
  • działa przeciwstarzeniowo, reguluje wydzielanie sebum, działa regenerująco i ochronnie dla skóry
  • sprawdza się świetnie w pielęgnacji skóry narażonej na rozciąganie (ciąża, przyrost masy mięśniowej), a także do masażu
  • świetnie odżywia i wzmacnia włosy

Olej jojoba

  • jego nazwa w produktach kosmetycznych to Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil
  • musi być zimnotłoczony i nierafinowany o złocistym kolorze
  • jest stabilny i odporny na utlenianie
  • jest wytłaczany z z ziaren krzewu Jojoba rosnącego w Ameryce Środkowej
  • jego zapach jest (dla mnie) bardzo przyjemny, lekko orzechowy
  • powinien być przechowywany w szczelnym opakowaniu, w temperaturze pokojowej lub lodówce z dala od słońca i wilgoci
  • jest nie do końca olejem a płynnym woskiem, ponieważ ma odmienny skład niż reszta olei i specyficzne właściwości
  • działa antybakteryjnie
  • 30% składu oleju jojoba stanowią estry woskowe, które są zbliżone budową do estrów ludzkiego sebum, dzięki temu olej ten szybko się wchłania i szybko penetruje naskórek chroniąc go przed utratą wody (poprawia nawilżenie skóry). Dodatkowo dzięki zbliżonej budowie do ludzkiego sebum działa regulująco i zmniejsza przetłuszczanie się skóry
  • świetnie sprawdza się w pielęgnacji cery tłustej (reguluje), suchej (regeneruje, nawilża, uelastycznia), atopowej (łagodzi stan zapalny)
  • zawiera witaminę E (działa antyoksydacyjnie i regenerująco)
  • olej dzięki swojej budowie szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy
  • doskonale sprawdza się w pielęgnacji skóry ciężarnej jako profilaktyka przeciwrozstępowa
  • może być stosowany w pielęgnacji włosów

Olej kokosowy

  • jego nazwa w kosmetyku to Cocos Nucifera (Coconut) Oil
  • wytłaczany z pulpy owocu palmy kokosowej
  • występuje w postaci stałej (biała masa) i w temperaturze powyżej 25 stopni C staje się płynny
  • świetnie sprawdza się w pielęgnacji włosów- nawilża, uelastycznia, odżywia
  • ma właściwości emoliencyjne więc można stosować go do cery suchej, łuszczącej się
  • ma także właściwości antybakteryjne, przeciwgrzybicze i antyseptyczne, więc nadaje się także do pielęgnacji skóry skóry trądzikowej
  • stosowany w mieszankach do demakijażu skóry
  • można go używać również jako balsamu do ciała, ale nie wchłania się zbyt szybko

 

Mam nadzieję, że mój post rozjaśnił wasze wątpliwości, w razie pytań jestem do dyspozycji!

 

Moja pielęgnacja skóry przed ślubem

Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu, a to wszystko przez organizacyjny misz-masz przedślubny. Teraz już jestem wolna i wypoczęta i opowiem Wam trochę o mojej pielęgnacji cery przed ślubem.

Chyba każda panna młoda marzy o tym by TEGO dnia wyglądać wyjątkowo i najpiękniej. Często jednak los płata nam figle i tuż przed ślubem znajdujemy na środku twarzy „cud miód” niespodziankę. Nigdy nie ma 100% pewności, że uda nam się temu zapobiec. Jednak warto starać się unikać przykrych niespodzianek odpowiednio przygotowując skórę.

DSC_0990

Moja pielęgnacja na miesiąc przed ślubem:

  1. przede wszystkim starałam się pić jak najwięcej wody dziennie. Zależało mi na tym by skóra była napięta i nawilżona i łatwiej oczyszczała się z toksyn
  2. nie stosowałam zbyt wielu zmian jeśli chodzi o żywienie czy kosmetyki. Często zmiany w naszym stylu życia powodują odpowiedź organizmu widoczną właśnie na skórze. Starałam się jeść tak jak do tej pory, a stosowane przeze mnie kosmetyki nie były niczym czego wcześniej nie próbowałam.
  3. do mojej diety dołączyłam w dużych ilościach jedno z moich ulubionych warzyw- awokado. Jest bogate w wiele składników  świetnie działających na skórę. Awokado zawiera prócz szeregu witamin niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), a w szczególności kwas gamma linolenowy, który doskonale działa na skórę regenerując, uelastyczniając i odżywiając ją od wewnątrz. Związek ten przechodzi do skóry właściwej wzmacniając jej spójność i uzupełniając przestrzeń międzykomórkową przez co zapobiega ucieczce wody z naskórka i tym samym działa nawilżająco.
  4. jadłam dużo owoców najczęściej w formie smoothie, które przyrządzaliśmy sobie w domu
  5. raz w tygodniu odwiedzałam solarium dlatego też zależało mi na tym by moja skóra nie była sucha i odwodniona.
  6. Kremem który stosowałam na dzień była Bielenda Młodzieńczy Blask. Wybrałam ten krem ze względu na naprawdę niezły nawilżający skład i fakt, że szybko się wchłania i dobrze toleruje makijaż. Recenzja kremu pojawi się już niedługo, a tymczasem spójrzcie na skład: Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Sorbitan Stearate, Sorbityl Laurate, Butyrospermu Parkii (Shea Butter), Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Olea Europea (Olive) Oil, Punica Granatum Fruit Extract, Propylene Glycol, Caesalpinia Spinosa Oligosacchrides, Caesalpinia Spinosa Gum, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Squalene, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Beta-Sitosterol, Hydroxyethylcellulose, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.
  7. Na noc zamiast kremu używałam olej arganowy, by dodatkowo ochronić skórę przed działaniem promieniowania UV
  8. Na miesiąc przed ślubem nie stosowałam żadnych agresywnych peelingów ani zabiegów. Starałam się utrzymać skórę w jak najlepszym stanie równowagi. Zabiegi które stosowałam opierały się na składnikach silnie nawilżających i na tym przede wszystkim mi zależało. Bardzo polubiłam się w tym czasie z glinkami, po których moja skóra była wyraźnie rozjaśniona i promienna.
  9. Raz w tygodniu stosowałam delikatny peeling enzymatyczny
  10. Jeśli chodzi o włosy to regularnie odwiedzałam salon fryzjerski i poddawałam moje włosy saunie. Ponadto stosowałam raz w tygodniu ukochaną maskę Bingo Spa „Masło Shea i pięć alg”
  11. Starałam się na miesiąc przed ślubem prawie się nie malować, by dać skórze jak najwięcej odpocząć.

I to by było na tyle ;) Tak jak pisałam powyżej, zależało mi na tym by zachować równowagę, nie wprowadzać zmian i intensywnie nawilżać skórę. I chyba mi się udało, bo na szczęście przed ślubem nie czekała na mnie żadna przykra niespodzianka.

Życie bez brwi

Mogłoby się wydawać, że brwi- ot kilka włosków ponad oczodołem, pozostałości po pierwotnej linii włosów są nam kompletnie zbędne. Nie jest to jednak prawda. Włoski chronią oczy chociażby przed potem czy deszczem który padając z góry pozwala kropelkom wody spływać zgodnie z linią włosków pozostawiając oczy relatywnie suche. Zatrzymują na sobie także pył i zanieczyszczenia, które dzięki temu nie spadają do oczy. Nie jest to jednak ich główna funkcja. Włosku przede wszystkim nadają indywidualne cechy każdej twarzy. Odpowiadają za jej mimikę, nastroje i indywidualne cechy każdego człowieka. Już w starożytności doceniano znaczenie brwi. W czasach Kleopatry barwiono je ciemnym pigmentem tak by stały się grube i czarne wzbudzając lęk i pozory groźności. W XVII w. kobiety przyklejały do brwi mysie futerko, w latach 30 modne były długie cienkie kreski, zaś lata 80 lansowały grube, naturalnie rosnące brwi. Każdy wiek i każda epoka miała swoją modę, jednak najważniejsze jest by brwi pasowały do charakteru danej osoby, jej budowy twarzy i upodobań. Czy potraficie wyobrazić sobie siebie czy swoich bliskich bez brwi? Oto kilka fotografii wizualizujących ten problem:

gty_ryan_gosling_jef_111220_wg_all

 

Helena-Bonham-Carte_all

 

mel-gibson_all Nicole Kidman-Wallpaper-5_all Pierce-Brosnan365_all

 

Brwi nadają każdemu człowiekowi indywidualny charakter, potrafią także zniszczyć urodę jeśli są zaniedbane czy źle wyregulowane. Zdarza się powiedzieć o kimś że „brakuje mu wyrazu”, a czasem potrzeba tak niewiele- tylko zadbać o brwi. Okazuje się nagle, że dana osoba wydaje się mieć większe, bardziej przejrzyste oczy czy weselszą mimikę twarzy, a nawet wydawać się młodsza o parę lat! Oto kilka sprawdzonych wskazówek ułatwiających nadanie odpowiedniego kształtu brwiom:

  • wewnętrzny kącik oka powinien zaczynać się równo z początkiem brwi
  • przestrzeń pod łukiem brwiowym powinna być równa średnicy tęczówki
  • najwyższy punkt łuku brwiowego powinien znajdować się w linii poprowadzonej od skrzydełka nosa przez zewnętrzną część źrenicy oka

brwi_regulacja_2

Źródło: KLIK

Oczywiście nie są to niezbędne i jedyne możliwe zasady kształtu brwi. Wiadomo- ludzka twarz nie jest symetryczna, zaś dążąc do „ideału” staramy się osiągnąć maksymalną symetrię. Nie jest to jednak możliwe w 100% i nie należy się tym przejmować ;) Jeśli chodzi o stylizację brwi można poprawiać ich kolor na różne sposoby: przy użyciu kredki, cienia, żelu do brwi czy henny. Ten ostatni sposób jest najtrwalszy utrzymuje się do ok. 2 tygodni. Oczywiście można wykonać makijaż permanentny jednak jest to ryzykowne (barwnik może stać się niebieskawy zamiast czarny, nie zawsze linergistka wykona to dobrze) i bolesne. Hennę można wykonać w praktycznie każdym gabinecie kosmetycznym, koszt takiego zabiegu waha się najczęściej w granicach 15-25 zł w zależności czy wykonywany jest z regulacją. Regulacja przy użyciu pęsety/wosku/nitki polega na usuwaniu włosków w celu nadania im odpowiedniego kształtu. Bardzo często zdarza się, ze włoski rosną w taki sposób, że pozbywając się jednego tworzy się „dziura”, dlatego przy regulacji należy bardzo uważać. Wykonując regulację samodzielnie w domu należy pamiętać o tym by:

  • oczyścić twarz odtłuszczając jednocześnie włoski tak, by łatwiej było chwycić je pęsetą
  • przeczesać brwi (szczoteczką do brwi, czy czystą szczoteczką od maskary)  zgodnie z kierunkiem wzrostu włosków by móc zobaczyć ich linię i włoski wystające poza nią
  • wykonać depilację pęsetą o zaostrzonych końcach (okrągłe i tępe utrudnią depilacje jedynie urywając włosy przy powierzchni skóry)
  • depilować włoski zgodnie z kierunkiem ich wzrostu, pojedynczo, początkowo tylko te bardzo odbiegające od linii brwi, stopniowo przybliżając się do tej granicy
  • najlepiej depilować naprzemiennie- klika włosków z prawej, kilka włosków z lewej brwi tak, by mieć kontrolę nad tym czy wykonujemy to symetrycznie.
  • warto wyrwać włoski rosnące pomiędzy brwiami, przez nie twarz potrafi wydawać się groźna i ponura
  • włoski które ciężko jest zdyscyplinować ponieważ są długie, podkręcone i zawinięte można delikatnie przyciąć małymi nożyczkami, jednak trzeba to zrobić BARDZO ostrożnie i stopniowo
  • ważna zasada- nigdy nie należy depilować włosków rosnących ponad górną linią brwi. Przebiega tam nerw trójdzielny twarzy, który można uszkodzić, a ponadto można je nienaturalnie wyszczuplić

Jeśli nasze włoski są już wyregulowane, ale jasne, a gdzieniegdzie widać naturalne prześwity możemy wypełnić brwi kolorem w zależności od odcienia brwi może to być czarny, czekoladowy, czy jasnobrązowy cień lub kredka. Ważne jest by była matowa, bez błyszczących drobinek i perłowych pigmentów. Brew można wypełniać z zależności od miejsca prześwitu i upodobań albo po całości lub jedynie częściowo. Wykonujemy to skośnie ściętym pędzelkiem. Oto kilka podstawowych zasad:

  • należy przeczesać włoski grzebykiem/szczoteczką zgodnie z ich wzrostem
  • podkreślić dolną linię brwi by nadać jej równy kształt zwłaszcza jeśli są widoczne ubytki
  • u niektórych dla naturalnego efektu sprawdzą się dwa cienie- jaśniejszy i ciemniejszy. Pierwszym podkreślamy przód, ciemniejszym tył (chyba że z przodu włoski są wyjątkowo rzadkie)
  • po wypełnieniu warto rozjaśnić miejsce pod łukiem brwiowym jasnym cieniem w naturalnym kolorze co optycznie „podniesie oko” i nada mu naturalny wygląd

Aby brwi wyglądały naturalnie i pięknie nie wystarczy jedynie ich korekta. Bardzo istotna jest także odpowiednia pielęgnacja brwi.

Brwi jak każdy włos lubią olejki więc dobrze jest przed snem posmarować je delikatnie np. olejkiem rycynowym (odrobina olejku na opuszek palca). Poprawi to ich wzrost (jeśli występują przerzedzenia), ale także zdrowszy wygląd. Włoski można także przeczesywać grzebyczkiem, by utrwalić ich upragniony wygląd.

Zdrowe przepisy kulinarne idealne na zimę

Wybaczcie moją nieobecność, ale przygotowania do świąt i wyjazd Sylwestrowy kompletnie zaabsorbowały mój czas. Dziś to już ostatni post z cyklu My Się Zimy Nie Boimy. Tym razem zupełnie inna tematyka bo nie kosmetyczna tylko kulinarna. Od razu zaznaczam, że żaden ze mnie kucharz ;) Czekałam z tym postem do okresu poświątecznego, żeby przedstawić Wam mój osobisty detoks . Jak co roku prawie każdy z nas przegina z jedzeniem w Święta, a co niektórzy folgują sobie i w Sylwestra. ;) 
Nowy Rok to czas postanowień i czas na odnowę zarówno ciała jak i umysłu więc czemu nie zacząć od oczyszczania?
Wybrałam dzisiejszy dzień, ponieważ mam odrobinę wolnego i nie idę do pracy. Wam także radzę, jeśli planujecie taki detoks pozostać tego dnia w domu. Pozwoli Wam to na wyciszenie się, spokojne przygotowanie posiłków.
Dzień zaczęłam od szklanki ciepłej wody z cytryną 20 min przed śniadaniem. Wycisnęłam sok z połówki i dodałam do szklanki ciepłej przegotowanej wody. Napój jest dość kwaśny, można więc dodać łyżkę miodu. Dlaczego jest to takie ważne? Woda z cytryną wspomaga pracę układu pokarmowego i wspomaga samooczyszczanie organizmu z toksyn. Poprawia odporność i działa antyoksydacyjnie, a zatem pomaga także w walce o piękną skórę ;)
Na śniadanie zjadłam koktajl pomarańczowy z siemieniem lnianym. Przepis jest banalnie prosty: blendujemy razem sok wyciśnięty z jednej pomarańczy, jogurt naturalny, 2 łyżki siemienia, 2 łyżki otrębów, 2 łyżki amarantusa, 4 migdały. Pycha!

(więcej…)

Zimowe kąpiele

Każdy z nas uwielbia poddać się długiej i ciepłej kąpieli gdy na dworze trzaska mróz. Przypomnij sobie swoje stopy marznące na przystanku, obolałą szyję od przykurczania ramion. Ten zimny wiatr przebiegający wzdłuż kręgosłupa, zmarznięte dłonie i nos… W takiej chwili marzymy już tylko o tej kąpieli, odrobinie przyjemności, która może stać się rytuałem. 
Zapal świecę w łazience, przygaś światło, puść swoją ulubioną muzykę i skup się na sobie. Możesz zabrać do łazienki ulubioną książkę i herbatę. Odetnij się na chwilę od świata, wycisz telefon i pozwól sobie na złapanie równowagi i dystansu. Posłuchaj tego co mówi do ciebie twoje ciało, jakie ma potrzeby. Posłuchaj siebie, a to da ci odpowiedź na nurtujące Cię pytania i problemy. 
Zaufaj mi, to naprawdę działa. :)

Rozgrzewająca korzenna kąpiel
10 goździków, 1/2 łyżki cynamonu, otartą skórkę z pomarańczy włożyć do garnuszka, zalać szklanką wody i gotować przez 20 min na małym ogniu. Następnie wywar przecedzić i wlać o wanny pełnej wody.

Puder kąpielowy
100g sody oczyszczonej, 100g mleka w proszku, 50g kwasku cytrynowego, dwie łyżki dowolnego oleju u mnie był to arganowy, olejek eteryczny (ja użyłam lawendowy) i dowolne suszone zioła (dostępne na doz.pl) ja wykorzystałam lawendę, wrzos, bławatek, nagietek. Do oleju bazowego dodajemy 5 kropli olejku eterycznego. Następnie mieszamy wszystkie sypkie składniki i na koniec dodajemy zmieszane uprzednio oleje. Puder zamykamy w szczelnym opakowaniu, najlepiej szklanym. Ja wykorzystałam słoik po Yankee Candle. Puder starcza na ok 5 kąpieli.






Pobudzający peeling do ciała

Do filiżanki grubego brązowego cukru dodajemy skórkę z otartej pomarańczy, łyżkę gęstego kremu, jedną łyżkę olejku waniliowego i 5 łyżek soku z wyciśniętej pomarańczy. Do łyżki oliwy wkraplamy 2 krople olejku eterycznego: z drzewa sandałowego, pomarańczowego i ylang ylang. Całość mieszamy do otrzymania zwartej konsystencji. Następnie wykonujemy peeling całego ciała.

Enjoy!
PODPIS

1 2 3