Archive of ‘recenzje’ category

Fuertaventura Cosmetics

Nie byłabym sobą gdybym z zagranicznych wakacji nie przywiozła kosmetyków z którymi nigdy do tej pory się nie zetknęłam . Najbardziej lubię, gdy są to produkty niedostępne nigdzie indziej, lokalne, zawierające składnik produkowany właśnie w tym miejscu które odwiedzam.

Dziś napiszę Wam kilka słów o trzech produktach które przywiozłam z wakacji na Wyspach Kanaryjskich. Jest to krem do twarzy,mleczko do ciała oraz żel aloesowy.

Na początku kilka słów o Wyspach Kanaryjskich w kontekście kosmetycznym. Fuertaventura jest kamienno-piaskową wyspą z masywem wulkanicznym. Jej gleby są za mało bogate na uprawę większości roślin, za to sukulenty rosną na Fuercie jak na drożdżach ;) Wśród niewielu roślin prym wiedzie aloes. W wielu miejscach można odnaleźć ALOE VERA CENTER gdzie można zobaczyć plantacje. Firmy chętnie przyjmują turystów pokazując im jak pozyskuje się żel aloesowy. Często można kupić na miejscu zarówno kosmetyki z aloesem jak i sok aloesowy do picia. Ja osobiście byłam zachwycona odwiedzinami na plantacji. Po powrocie od razu przesadziłam mój aloes (poznałam swoje błędy he he!) Tutaj plantacja którą odwiedziliśmy: http://www.fincacanarias.es/c-1-2/Cosmética/

Jak wiadomo aloes działa łagodząco (doskonały po opalaniu), nawilżająco, a także przyspiesza gojenie. Działa także antybakteryjnie (jest doskonały w przypadku cery problematycznej). Według legendy Krzysztof Kolumb w każdą podróży zabierał ze sobą aloes, a Aleksander Wielki nie zaczynał żadnej bitwy nie mając ze sobą aloesu. Podobno z jego dobrodziejstw korzystały także Kleopatra i Nefretete.

Aloes zawiera w swoim składzie bardzo wiele cennych substancji:

  • substancji mineralnych: magnez, wapń, fosfor, sód cynk, żelazo, mangan, potas, chrom i miedź
  • witaminy: wszystkie z grupy B, betakaroten, C, kwas foliowy,
  • aminokwasy
  • niezbędne nienasycoone kwasy tłuszczowe: linolowy, linolenowy, kaprylowy, palmitynowy, stearynowy
  • lupeol i cukry mające działanie silnie nawilżające

Jest skondensowaną dawką wielu substancji dlatego też warto dostarczać go do organizmu nie tylko drogą skórną, ale także pijąc sok aloesowy (nie, nie ten do kupienia w supermarkecie, ale ten czysty). Aloes poprawia trawienie, wzmacnia pracę układu pokarmowego i wspomaga odporność organizmu.

Aloes w kosmetykach doskonale sprawdzi się zarówno jako maseczka, czy jako tuning gotowej już maski, a także można go dodawać do szamponu lub odżywki do włosów. Doskonale sprawdza się po opalaniu w celu złagodzenia świądu i zaczerwienienia, a także do masażu.  Żel aloesowy wzmacnia gojenie się ran i ma naprawdę wszechstronne zastosowanie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mój żel aloesowy zakupiłam w tamtejszej drogerii, ale również pochodzi z wyspy. Link do sklepu gdyby ktoś był zainteresowany:  http://www.canariascosmetics.es/shop/productos.php?idioma=en

Nie jest to czysty żel do spożycia (ten pachnie intensywnie cebulą ponieważ aloes należy do rodziny cebulowych) jest to żel stricte kosmetyczny, idealny na maseczkę i do masażu. W swoim składzie prócz ekstraktu aloesowego zawiera także ekstrakt z zielonego ogórka i ekstrakt z fiołka wonnego. Na razie sprawdza się świetnie! Ma genialne i wygodne opakowanie w kształcie liścia aloesu.

Będąc na wycieczce na sąsiedniej wyspie Lanzarote nie omieszkałam zakupić jeszcze dwóch produktów tym razem zawierających w składzie nie tylko aloes ale także wino.

Wyspa Lanzarote jest wyspą wulkaniczną. Dawniej posiadała pola uprawne jednak po wybuchach wulkanicznych (ostatni miał miejsce w 1824 roku) wszystko przykryła lawa. Okazało się jednak, że wulkaniczny żużel jest bardzo bogaty w substancje mineralne i świetnie sprawdza się przy uprawie winorośli. Dlatego też na Lanzarote można skosztować wina o bardzo charakterystycznym „mineralnym” smaku. Wino zaś od dawien dawna wykorzystuje się także w kosmetykach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Vinoterapia, to linia kosmetyków  do twarzy, ciała i włosów. http://www.lanzaloe.com/aloe-vera-tienda-online/productos-vinoterapia.html Jestem zachwycona ich naprawdę pomysłowym znaczkiem firmowym/ logiem.

Skład kremu jest naprawdę świetny. Prócz ekstraktu z aloesu, także wyciąg z owoców winogrona, jak również oleje: olej słonecznikowy, kokosowy, z pestek winogron. Krem szybko się wchłania i pozostawia skórę nawilżoną. Ma przepiękny słodki zapach winogronowy. Nie uczulił mnie ani nie podrażnił. Na razie jestem bardzo zadowolona.

Jeśli chodzi o mleczko również zawiera w składzie podobne substancje. Niestety znajdują się w nim także parabeny, ale na szczęście na końcu składu. Pomimo tego używam go i jestem zadowolona. Ma bardziej płynną konsystencję niż balsam, faktycznie, zgodnie z nazwą ma konsystencję mleczka, ale dzięki temu dużo szybciej się wchłania i zostawia na skórze przyjemny delikatny film.

Uwielbiam przywozić kosmetyki z wakacyjnych podróży, a Wy?:)

 

 

 

Biedronkowa wersja Clarsonic/ Visapure

Kiedy na rynku kosmetycznym pojawił się Clarsonic i urządzenie Philipsa VisaPure byłam bardzo ciekawa jak będzie się sprawdzało. Nie ukrywam, że na mojej „chciejliście” urządzenie wisiało już od dłuższego czasu. Jednak wysoki koszt skutecznie powodował, że wciąż nie trafiło do mojej łazienki. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła wypróbować oba urządzenia i móc napisać Wam recenzję porównawczą.

Codzienne czyszczenie to podstawa dbania o skórę. Oczywiście zwykły demakijaż dłońmi, wacikami czy szczoteczką nie zastąpi prawdziwego złuszczania mikrodermabrazją, która powinna być wykonywana regularnie. (O mikrodermabrazji możecie przeczytać TUTAJ).

Regularne złuszczanie warstwy rogowej powoduje, że skóra staje się gładka, miękka, zwiększa się zdolność wchłaniania  substancji aktywnych, dodatkowo czyszczący mikromasaż wspomaga regenerację i odnowę naskórka.

Kiedy przeglądając gazetkę Biedronki zobaczyłam „Urządzenie do pielęgnacji twarzy” w cenie 19,99 zł po prostu musiałam je wypróbować. I muszę przyznać, że nie zawiodłam się.

Urządzenie wykonano z biało różowego plastiku, jest lekkie i poręczne. Umieszczone jest w sztywnym plastikowym etui razem z 4 nakładkami. Pierwsza nakładka- masażer posiada obrotowe kulki, według opisu ma ona za zadanie poprawiać krążenie i wspomóc absorpcję kosmetyków. Druga nakładka szczotkowa służy do usuwania martwych komórek naskórka i czyszczenia skóry. Trzecia nakładka jest wykonana z lateksu i służy do bardzo delikatnego masażu. Ostatnia- czwarta nakładka posiada gąbkę, która ma wspomóc równomierne nałożenie kosmetyku.

Jak na razie najbardziej do gustu przypadły mi dwie nakładki- szczotkowa i kulkowa.

Jak używam nakładki szczotkowej: na zwilżoną głowicę szczoteczkę nakładam odrobinę żelu do mycia twarzy. Następnie zwilżam także buzię, by szczoteczka miała wygodny poślizg. Przykładam do skóry i uruchamiam urządzenie. W ten sposób pozbywam się zarówno makijażu, wykonuję peeling cery i poprawiam krążenie odżywiając komórki skóry.

Po umyciu czas na nałożenie serum, które wprowadzam właśnie przy użyciu głowicy kulkowej. Najlepiej sprawdza się serum wodniste. Rozprowadzam je po skórze, a następnie uruchamiam urządzenie i pozwalam się zrelaksować przy całkiem przyjemnym masażu. Wykonuję aż do wchłonięcia produktu.

Na razie sprawdza się bardzo dobrze, pomimo iż testowałam na razie dwie nakładki. Mam nadzieję, że w dalszych testach będę coraz bardziej zadowolona.

clarsonic biedronka

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Paczka z Aflofarm

Jakiś czas temu podjęłam współpracę z jedną z łódzkich firm (ach ten lokalny patriotyzm!). Myślę, że znacie tę firmę- Aflofarm Farmacja Polska, bo o niej mowa wysłała mi do przetestowania dwa produkty do pielęgnacji dłoni i paznokci. Firma Aflofarm prócz produkcji leków i suplementów diety (takich jak bardzo znana Belissa) prężnie rozwija się także na rynku kosmetycznym. W swojej ofercie mają produkty do pielęgnacji twarzy, dłoni i paznokci, szampony czy antyperspiranty. Produkty te to dermokosmetyki skierowane do osób z konkretnymi problemami i zaburzeniami jak np. nadmierne pocenie, łysienie czy teleangiektazje.
Gdy dotarła do mnie paczka wiedziałam, że mam do czynienia z produktami wyspecjalizowanymi, które są czymś więcej niż klasycznym drogeryjnym kosmetykiem.
Osobiście nie cierpię na żadne konkretne problemy skórne, jedyne co mi doskwiera jeśli chodzi o dłonie to nadmierne wysuszenie spowodowane pracą w ‚mokrym środowisku” jakim jest gabinet kosmetyczny. Ciągły kontakt z detergentami i wodą spowodowały, że skóra między palcami stała się sucha, szorstka i łuszcząca.
Czekałam z recenzją aż do teraz, ponieważ chciałam przetestować produkty zarówno latem jak i zimą. W paczce znalazłam: Regeneracyjne Serum Regenerum oraz Serum do paznokci Regenerum z rewelacyjnym aplikatorem w pędzelku.

Regeneracyjne Serum do dłoni Regenerum:

Skład: Aqua, Octyldodecanol, Cetearyl Ethylhexanoate, Cetyl Alcohol, Glycerin, Panthenol, Glyceryl Stearate Citrate, Stearyl Alcohol, Petrolatum, Glyceryl Stearate, Polyacrylamide/Hydrogenated Polydecene/Laureth-7, Rosa Moschata Seed Oil, Sodium Palmitoyl Proline/Nymphaea Alba Flower Extract/Butylene, Glycol/Dipropylene Glycol, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Benzyl Alcohol/Methylchloroisothiazolinone/Methylisothiazolinone, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Lactic Acid, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl lonone.

W składzie podkreśliłam składniki które najbardziej mi się podobają. A teraz słówko od producenta:

„Intensywnie regeneruje, odżywia i pielęgnuje suchą, spierzchniętą skórę dłoni.Dzięki odpowiednio dobranej kompozycji składników aktywnych chroni ją przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych, nawilża i przywraca elastyczność.Obecny w składzie olej z róży cechuje się wysoką zawartością wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które zapewniają odbudowę warstwy lipidowej naskórka, intensywnie regenerując przesuszoną i podrażnioną skórę rąk.Formuła serum została wzbogacona również o kompleks zawierający wyciąg z lilii wodnej i lipoaminokwas, który przywraca hydrolipidową barierę ochronną i wpływa kojąco na skórę, redukując uczucie dyskomfortu spowodowanego czynnikami zewnętrznymi takimi jak mróz, promieniowanie UV czy detergenty.Witamina A i E oraz prowitamina B5 działają łagodząco a także skutecznie nawilżają i odżywiają skórę, przywracając jej gładkość i elastyczność. Dodatkowo serum korzystnie wpływa na utrzymanie jędrności skóry dłoni, pomaga chronić ją przed fotostarzeniem oraz redukuje drobne przebarwienia. Ponadto serum wykazuje działanie przeciwutleniające, dzięki czemu chroni skórę przed negatywnym wpływem wolnych rodników.”

50ml miękka tubka, która niestety bardzo bardzo się brudzi ponieważ jest biała. Szorstka struktura opakowania chroni przed ślizganiem się w dłoniach, łatwo wycisnąć cały produkt. Wielkość idealna do torebki.

Moja ocena:

Krem ma przyjemny, delikatny i nienachalny zapach. Jest gęsty i nie rozlewa się w dłoni, szybko się wchłania, pozostawiając delikatną warstewkę na skórze, ale niezbyt tłustą. Uwielbiałam jego działanie latem, kiedy często miałam wysuszone dłonie, ale przy tym było ciepło, więc ciężki krem się nie sprawdzał. Zimą kiedy często zapominałam rękawiczek, a w pracy miałam ciągły kontakt z detergentami moje dłonie były skrajnie wysuszone, nie mówiąc już o tym pękaniu między palcami… Wtedy jednak krem nie dawał sobie rady, musiałam przerzucić się na naprawdę bardzo tłusty krem i maski parafinowe na noc. Uwielbiam jednak z niego korzystać na co dzień. Delikatnie dba o moją skórę, a ja mogę swobodnie posługiwać się smartfonem  nie przejmując się o okropne odciski palców na ekranie.

Muszę przyznać, że sprawdził się na tyle dobrze, że po skończeniu tubki kupiłam krem tej samej firmy- Bioliq Regenerujący krem do rąk, który spisuje się podobnie jak Regenerum.

Serum do paznokci Regenerum

Skład: Macadamia Integrifolia Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil/Tocopherol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Silica, Citrus Limon Peel Extract/Helianthus Annuus Seed Oil, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol/ Glyceryl Caprylate/Ethylhexylglycerin/Parfum

Skład jest powalający, same oleje i ekstrakty. Jednak to co robi z paznokciami i skórkami to naprawdę rewelacja.

Deklaracje producenta: „Regeneracyjne serum do paznokci to preparat przeznaczony do kompleksowej pielęgnacji paznokci oraz otaczającego naskórka. Dzięki starannie dobranej kompozycji olejków (z orzechów makadamia, pestek winogron oraz słodkich migdałów) serum wzmacnia, nawilża i regeneruje płytkę paznokcia. Wysoka zawartość składników odżywczych sprawia, że nawet kruche i łamliwe paznokcie odzyskują naturalną elastyczność, stają się mocne, zdrowe i odporne na uszkodzenia. Zastosowane w preparacie witaminy A i E chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a olejek cytrynowy wpływa na rozjaśnienie przebarwień. Co więcej praktyczne opakowanie pozwala na precyzyjną aplikację produktu, a masaż delikatnym pędzelkiem przyśpiesza penetrację składników aktywnych, pobudzając macierz paznokcia i wpływając pozytywnie na jego wzrost.
Może być używany okresowo, jako kuracja lub przez cały rok, w zależności od indywidualnych potrzeb.”

5 ml tubeczka zakończona pędzelkiem. Lekki ucisk tubki powoduje wydobycie się produktu. Pędzelek pozwala na aplikację serum nawet w najdrobniejsze zakamarki.

Moja ocena:

Preparat ma konsystencję oliwki, jest przezroczysty i ma typowy „olejowy” zapach. Stosowałam go po zdjęciu żelowych paznokci, kiedy moje potrzebowały one silnej regeneracji. Muszę przyznać, że serum sprawdziło się naprawdę dobrze. Uszkodzone części paznokcia musiały niestety i tak przyrosnąć po uszkodzeniu, ale jeśli chodzi o suche skórki to po prostu zniknęły! Miałam wrażenie, że w towarzystwie kremu do rąk tworzyło otoczkę, która po prostu chroniła moje paznokcie i skórki narażone każdego dnia na uszkodzenia i podrażnienia. Serum jest bardzo wydajne, czasem, gdy ucisnęłam za mocno tubkę wylało się więcej produktu, nic straconego- wsmarowałam go też w dłonie. W końcu oleje działają korzystnie na całą skórę ;) Serum stosowałam codziennie na noc, aż do skończenia tubki czyli ok 3 miesiące.blogowe

Zapowiedź recenzji czyli testowanie nowości z DM ;)

Witajcie!
Dziś nie będzie zbyt dużo do czytania, ponieważ jestem w trakcie testów kilku nowości. Dzisiejszy post to tylko zapowiedź, tego co pojawi się w Recenzjach. Na pierwszym zdjęciu nabytki z DM czyli odrobina Alverde i Balea. Na drugim zdjęciu prezenty z Turcji- maska z olejem arganowym na początku składu (sic!) oraz woda różana o cudownym zapachu.
Nie martwcie się jednak, niedługo kolejny post z cyklu #MySieZimyNieBoimy a w nim o Pielęgnacji dłoni narażonych na mróz.
Buziaki!

PODPIS

1 2 3 4 7