Archive of ‘zakupy z ratomką’ category

Najlepsze kosmetyki jakie dotąd używałam

Witajcie po dość długiej nieobecności na blogu. Brak regularnych postów wynika z dużej ilości pracy, która wiąże się z prowadzeniem własnej firmy. W między czasie zdążyłam także zostać magistrem kosmetologii, skończyć kilka kursów i wiele, wiele się nauczyć. Moja praca to olbrzymia frajda, tak jak prowadzenie tego bloga, niestety nie nauczyłam się jeszcze równowagi pomiędzy tymi zajęciami. Mam nadzieję, że niedługo to się zmieni.

Do napisania tego postu zbierałam się od dłuższego czasu, ponieważ w jakiś sposób jest również reklamą oferty mojej Kliniki. Nie chcę byście tak to zinterpretowali… Wszystko co wybieram do Esencji to kosmetyki przetestowane przeze mnie i moją Mamę osobiście. Chcemy mieć w ofercie tylko to co NAPRAWDĘ nam się podoba i to w co będziemy wierzyć. Ma to długofalowe korzyści: dla nas- bo praca w zgodzie z tym co czujemy sprawia nam przyjemność, dla klienta- rezultaty po zabiegu.

To tytułem wstępu.

Chcę Wam przedstawić kosmetyki najlepsze jakie dotąd testowałam. Kosmetyki firmy Purles. A jak na nie trafiłam? To dość pokrętna historia ;)

Gdy byłam małą dziewczynką w gabinecie mojej mamy zawsze pachniało tak trochę morsko- algowo. Mama miała w gabinecie firmę Thalgo. Gdy podjęłam swoją pierwszą pracę wprowadziłam do gabinetu w którym pracowałam właśnie Thalgo i… firmę- „córkę” czyli Purles. Zachwyciłam się ich zabiegami na ciało- peelingi, maski, oleje do masażu i balsamy o zapachu pistacji czy egzotycznym… Nie miałam jednak okazji dogłębnie poznać tej marki, bo niedługo potem otworzyłam Esencję i…zapomniałam o Purles.

Jakiś czas później pakowałam na prezent bon upominkowy na zabieg. Pakując taki bon staram się, by nie tylko ładnie się prezentował, ale prócz samego bonu od darczyńcy zawierał coś od nas. Dorzuciłam do niego próbkę kremu, która pasowała idealnie do ogólnej dekoracji bonu- była niebieska :) Niedługo później osoba obdarowana przyszła zrealizować swój prezent. Powiedziała jednak, że KONIECZNIE chce zakupić ten krem którego próbkę dostała, a nawet drugie opakowanie w zapasie ponieważ był to najlepszy krem pod oczy jaki stosowała dotychczas. Proszę mi wierzyć musiałam się poważnie namęczyć, żeby zorientować się, którą próbkę umieściłam w prezencie tej Pani. Na szczęście miałam to zdjęcie:

p

Zamówiłam dla zachwyconej Pani dwa opakowania kremu i zaciekawiona również dla siebie…

Tak zaczęła się moja przygoda z Purles, ponieważ krem jest faktycznie FANTASTYCZNY. Stopniowo zaczęłam testować kolejne produkty- bazę pod makijaż SPF 50, krem peptydowy, krem eksfoliujący i wiele innych. Każdy z nich się sprawdził i dlatego wprowadziłam je do naszego Beauty Boutique. 

Krem na okolicę oczu:

 

Purles 112 Age Control Eye Cream

purles-age-control-112-eye-cream-30ml

Kilka słów od producenta:

 

Krem odmładzający do pielęgnacji okolic oczu. Posiada certyfikat EcoCert. Koktajl ze specjalnie wyselekcjonowanych, organicznych roślin i substancji czynnych (wyciągi z owsa i oczaru wirginijskiego, olej arganowy, zielona herbata) skutecznie wzmacnia funkcje ochronne skóry wokół oczu, liftinguje, regeneruje komórki oraz remodeluje kontur oczu. Antarcticine zwiększa poziom produkcji kolagenu, a także chroni przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Usuwa drobne zmarszczki i oznaki zmęczenia. Doskonale pielęgnuje nawet najbardziej wrażliwą i delikatną skórę, eliminując ryzyko wystąpienia podrażnień i alergii.

Skład:

 

20150902_222222-1

Kilka słów ode mnie:

 

Krem ma bardzo lekką konsystencję. Jest kremowo-żelowy i bardzo szybko się wchłania. Pozostawia skórę mocno nawilżoną i to podoba mi się w nim najbardziej. Od kiedy go stosuję moja skóra wokół oczu przestała być ściągnięta, zniknęły nasilające się od zmęczenia i słońca pierwsze zmarszczki, a także ogólna suchość po stosowaniu odżywki do rzęs. Jestem z niego bardzo zadowolona. Podoba mi się także opakowanie- wąska szklana tubka z pompką (!!) dzięki czemu kosmetyk pozostaje sterylny i łatwy w transporcie. Pompka pozwala także na dozowanie produktu przez co jest bardzo wydajny. Pomimo szklanego opakowania produkt nie jest specjalnie ciężki. Ma przyjemny, ale subtelny herbaciany zapach.

collage_20150902224345004

Gdyby ktoś wciąż nie wierzył i nadal myślał, że to reklama wrzucam „świeżutkie” zdjęcie wprost z mojej łazienki ;)

20150902_223740

W kolejnym poście znajdziecie recenzję kremu peptydowego i bazy pod makijaż SPF 50. Chciałabym także przedstawić Wam nie tylko recenzje produktów, ale także zabiegi gabinetowe, które uważam za naprawdę skuteczne.

Dajcie znać czy takie posty Wam odpowiadają:)

 

Zakupy z Ratomką- Rossmann

Zabieram Was dziś ze mną na zakupy. Odwiedzając Rossmanna pomyślałam, że chciałabym się z Wami podzielić tym co uważam za fajne, warte kupna. Są to rzeczy, które testowałam, często używam, lubię do nich wracać czy też takie których nie znam, ale chętnie bym wypróbowała. No to zaczynamy:

20140902_095013

Seria kosmetyków do twarzy Alterra. Tania i dobra. Na zdjęciu widać krem na noc do twarzy, emulsję do demakijażu z granatem, olejek do twarzy z granatem, chusteczki aloesowe do demakijażu, serum z orchideą i krem BB. Nie wszystkie produkty z tych na półce testowałam, ale wielokrotnie sięgałam po kosmetyki Alterry do twarzy i za każdym razem byłam zadowolona. W tej cenie nie zawsze można uświadczyć tak dobrego produktu.

20140902_095139

Maseczki Ziai chyba nie trzeba przedstawiać. Ich cena, tym bardziej w promocji zachęca. Bardzo je lubię, szczególnie maseczkę oczyszczającą i antystresową. Skóra po nich jest gładka i przyjemna. Nie działają może spektakularnie czy długotrwale, ale świetnie sprawdzają się w zwykłej pielęgnacji skóry.

20140902_095059

Kolejnym produktem jest nowość, która pojawiła się w Rossmannie. To jeden z tych kosmetyków, który chętnie bym wypróbowała. Jest to olejek do twarzy, po zdjęciu widać, że znajduje się w wygodnym opakowaniu z kroplomierzem. Lubię takie produkty, bo mam pewność, że ich stosowanie jest higieniczne. Przyjrzałam się składowi INCI i jest naprawdę dobry. Niestety nie zrobiłam mu zdjęcia, a w internecie nie mogę na razie odnaleźć składu…jeśli tylko się pojawi na pewno go wrzucę.

20140902_095252

Masła do ciała Bielendy można spotkać u mnie w domu bardzo często. Świetnie nawilżają skórę, jest po nich gładka, miękka i ładnie pachnie. Tych, które widzicie na zdjęciu jeszcze nie testowałam. Jestem przywiązana do masła z awokado (żółte opakowanie) i z olejkiem arganowym (czerwone), ale te chętnie wypróbuję w najbliższym czasie. Szczególnie kusi mnie „kakao i orzech laskowy” idealnie na jesień :)
Mus do ciała z Tutti Frutti Farmony pewnie nie trzeba nikomu przedstawiać. Musy mają bardzo intensywne zapachy (z czasem dość męczące) i klasyczne działanie masła do ciała. Gdybym miała wybierać jedno z nich pokusiłabym się o „Figę i daktyle” lub „Karmel i cynamon”. Na wakacje zaś chętnie zabrałabym ze sobą „Melon i arbuz” (nie ma ich na zdjęciu).
Kusi mnie także olejek do kąpieli opalizujący „Karmel i cynamon” (jego też niestety nie ma na zdjęciu, zainteresowanych odsyłam na stronę producenta: KLIK . Już czuję jak będzie pachnieć cała łazienka ;)

20140902_095318

Nie poprzestając na balsamach do ciała- kremy do ciała Isany. Tanie, dobre i kropka. Wielkie słoiczki produktu, które tak powoli się kończą, szybkie wchłanianie, skóra nawilżona i przyjemna w dotyku, dyskretne przyjemne zapachy. To tylko kilka z zalet tego kosmetyku. Na zdjęciu krem kakaowy z masłem shea, granat z figą i oliwkowy.

20140902_095322

Olejki do ciała i masażu które uwielbiam. Piękny skład kilku olei naturalnych. Olejki idealnie sprawdzają się do twarzy ciała i włosów. Teraz występują w nowej wersji- z pompką co znacznie ułatwia aplikację kosmetyku. Mój ulubieniec to antycellulitowy olejek pomarańczowy. Stosuje go najczęściej w peelingu kawowym. Przepis na jego wykonanie możecie znaleźć TUTAJ. Olejki aktualnie są w promocji.

20140902_095429

Wody perfumowane (Eau de Parfume) Helene D’Arcy często czuję u koleżanek. Nigdy sama ich nie posiadałam. Kuszą mnie, bo zapachy są naprawdę ładne. Szczególnie woda o nazwie Augabe pachnie bardzo przyjemnie. Ich niska cena, dodatkowo w promocji zachęca. Niestety uwielbiam trwałe zapachy, a te do takich specjalnie nie należą. Ten zakup planuję odłożyć na kolejne lato, wtedy lubię używać lekkich, przyjemnych wód perfumowanych i toaletowych.

20140902_095449

Produktów dla mam i przyszłych mam nie trzeba stosować jedynie w ciąży! Są to świetnie odżywcze i uelastyczniające kosmetyki zapobiegające m.in. rozstępom. Prewencji nigdy nie za wiele ;) Bardzo lubię produkty Babydream (notabene serie dziecięce też). Nie ukrywam, że coraz bardziej ciekawi mnie linia Tołpa Dermo Body Mum. Jeśli testowałyście drogie Czytelniczki to dajcie koniecznie znać.

20140902_095507

Seria Babydream dla dzieci to emulsje do kąpieli, kremu, żele do mycia i szampony. Pomimo dość mdłego i „dziecięcego” zapachu to świetne kosmetyki o bardzo delikatnym składzie. Polecam szczególnie wrażliwcom i początkującym włosomaniaczkom (szampon jest naprawdę świetny)

Mam nadzieję że mój post Wam się przyda i któryś z kosmetyków wybranych przeze mnie przypadł Wam do gustu. Liczę na Wasze komentarze!