Czerwiec 2014 archive

Jak to jest z tym starzeniem skóry

Skóra człowieka na przestrzeni lat ulega zmianie, którą nazywamy procesem starzenia. Jednym z głównych gałęzi rozwoju kosmetologii jest właśnie zapobieganie tym procesom. Kosmetyki przeciwstarzeniowe, anty-aging, przeciwzmarszczkowe, liftingujące i rewitalizujące skórę dojrzałą generują największe zyski w całej kosmetycznej branży. Nic dziwnego, w końcu każdy, niezależnie od płci czy wieku marzy o tym, by zachować młody wygląd jak najdłużej.

Niestety niewiele osób ma świadomość, że dużo lepiej jest działać prewencyjnie, a nie leczyć skutki jakimi są znienawidzone zmarszczki. Gdyby każdy, od dziecka dbał o skórę, używał odpowiedniego kremu, chronił ją przed słońcem i stosował filtry UV pierwsze zmarszczki pojawiłyby się dużo później. Brak elementarnej wiedzy powoduje, że wydaje nam się, że po kupieniu przeciwzmarszczkowego kremu i stosowaniu go codziennie przez miesiąc nagle nasz skóra stanie się taka jak 20 lat temu. Nic bardziej mylnego. Skóra jest skomplikowaną strukturą, w której odbywa się szereg procesów biologicznych i działanie jednego kremu nie zdziała cudów. Musimy pamiętać także o innych czynnikach takich jak: racjonalna dieta, zdrowy styl życia, picie 1,5 l wody dziennie, sport i masaż.

face_puzzle_cover

źródło: http://zlotenici.eu/

Koncernom kosmetycznym nie będzie na rękę informować o tym, że należy dbać o skórę już u małych dzieci (mam tu na myśli stosowanie np. nawilżających kremów), ponieważ zmniejszy się popyt na to co najlepiej się sprzedaje czyli kremy, sera i ampułki przeciwstarzeniowe.

Popadliśmy w paranoje stosując się ściśle do zasad opisanych na opakowaniu kremu: 20+, 30+ 40+ czy 50+. Dlaczego nigdzie nie ma kremów 5+ czy 10+? Dla dzieci znajdziemy jedynie filtry przeciwsłoneczne, których reklam raczej się nie dopatrzycie. Tak naprawdę nie liczy się to czy na kremie mamy 20+ czy 50+. Dwudziestolatka używająca kremu 50+ nie dostanie z tego powodu zmarszczek. Jednym z powszechnych mitów jest mit o „rozleniwionej skórze” młodej dziewczyny, która stosowała krem niedopasowany do swojej grupy wiekowej. TO NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Oczywiście nie ma sensu podawać 15latce liftingujących składników, ale intensywnie nawilżające kremy dla 30latek są jak najbardziej wskazane w KAŻDEJ GRUPIE WIEKOWEJ.

wpid-sposob-na-starzenie-czyli-krem-przeciwzmarszczkowy-f12329c76e3a8300120c1484afbee59a

źródło: http://www.womanlypage.com/

Podstawą jest CZYTANIE SKŁADU KOSMETYKU. Okazuje się czasem, że krem 20+ jest bogatszy w aktywne składniki niż ten dla przedziału wiekowego 50+. Dlatego warto patrzeć co dokładnie nakładamy na naszą buzię. Dlaczego niby to co jest w kremie 50+ miałoby nam zaszkodzić? Nie dajmy się omamić i wmówić, że ktoś wie od nas lepiej. Czytajmy, analizujmy, zgłębiajmy.

Aby Wam trochę pomóc ruszam z cyklem postów o skórze i procesach w niej zachodzących. Wytłumaczę Wam dlaczego i jak się starzejemy oraz jak możemy hamować ten proces. Jeżeli macie jakieś pytania piszcie w komentarzach. Postaram się rozjaśnić Wam wszelkie wątpliwości :)

Moja pielęgnacja skóry przed ślubem

Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu, a to wszystko przez organizacyjny misz-masz przedślubny. Teraz już jestem wolna i wypoczęta i opowiem Wam trochę o mojej pielęgnacji cery przed ślubem.

Chyba każda panna młoda marzy o tym by TEGO dnia wyglądać wyjątkowo i najpiękniej. Często jednak los płata nam figle i tuż przed ślubem znajdujemy na środku twarzy „cud miód” niespodziankę. Nigdy nie ma 100% pewności, że uda nam się temu zapobiec. Jednak warto starać się unikać przykrych niespodzianek odpowiednio przygotowując skórę.

DSC_0990

Moja pielęgnacja na miesiąc przed ślubem:

  1. przede wszystkim starałam się pić jak najwięcej wody dziennie. Zależało mi na tym by skóra była napięta i nawilżona i łatwiej oczyszczała się z toksyn
  2. nie stosowałam zbyt wielu zmian jeśli chodzi o żywienie czy kosmetyki. Często zmiany w naszym stylu życia powodują odpowiedź organizmu widoczną właśnie na skórze. Starałam się jeść tak jak do tej pory, a stosowane przeze mnie kosmetyki nie były niczym czego wcześniej nie próbowałam.
  3. do mojej diety dołączyłam w dużych ilościach jedno z moich ulubionych warzyw- awokado. Jest bogate w wiele składników  świetnie działających na skórę. Awokado zawiera prócz szeregu witamin niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), a w szczególności kwas gamma linolenowy, który doskonale działa na skórę regenerując, uelastyczniając i odżywiając ją od wewnątrz. Związek ten przechodzi do skóry właściwej wzmacniając jej spójność i uzupełniając przestrzeń międzykomórkową przez co zapobiega ucieczce wody z naskórka i tym samym działa nawilżająco.
  4. jadłam dużo owoców najczęściej w formie smoothie, które przyrządzaliśmy sobie w domu
  5. raz w tygodniu odwiedzałam solarium dlatego też zależało mi na tym by moja skóra nie była sucha i odwodniona.
  6. Kremem który stosowałam na dzień była Bielenda Młodzieńczy Blask. Wybrałam ten krem ze względu na naprawdę niezły nawilżający skład i fakt, że szybko się wchłania i dobrze toleruje makijaż. Recenzja kremu pojawi się już niedługo, a tymczasem spójrzcie na skład: Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Sorbitan Stearate, Sorbityl Laurate, Butyrospermu Parkii (Shea Butter), Glycerin, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Olea Europea (Olive) Oil, Punica Granatum Fruit Extract, Propylene Glycol, Caesalpinia Spinosa Oligosacchrides, Caesalpinia Spinosa Gum, Panthenol, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Squalene, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Beta-Sitosterol, Hydroxyethylcellulose, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.
  7. Na noc zamiast kremu używałam olej arganowy, by dodatkowo ochronić skórę przed działaniem promieniowania UV
  8. Na miesiąc przed ślubem nie stosowałam żadnych agresywnych peelingów ani zabiegów. Starałam się utrzymać skórę w jak najlepszym stanie równowagi. Zabiegi które stosowałam opierały się na składnikach silnie nawilżających i na tym przede wszystkim mi zależało. Bardzo polubiłam się w tym czasie z glinkami, po których moja skóra była wyraźnie rozjaśniona i promienna.
  9. Raz w tygodniu stosowałam delikatny peeling enzymatyczny
  10. Jeśli chodzi o włosy to regularnie odwiedzałam salon fryzjerski i poddawałam moje włosy saunie. Ponadto stosowałam raz w tygodniu ukochaną maskę Bingo Spa „Masło Shea i pięć alg”
  11. Starałam się na miesiąc przed ślubem prawie się nie malować, by dać skórze jak najwięcej odpocząć.

I to by było na tyle ;) Tak jak pisałam powyżej, zależało mi na tym by zachować równowagę, nie wprowadzać zmian i intensywnie nawilżać skórę. I chyba mi się udało, bo na szczęście przed ślubem nie czekała na mnie żadna przykra niespodzianka.