Drobne nowości powakacyjne Regital, Marion, Organique

Witajcie! Zdjęcia do tego posta powstały jeszcze nad morzem. Tęsknię za latem i helską plażą :( Na szczęście są zdjęcia i wesołe wspomnienia.

Produkty które chciałabym wam dziś przedstawić to suplement diety Regital, Maseczka Marion SPA oraz glinka zielona z Organique.
Odwiedzając sklep zielarsko-apteczny pytałam Panią o dostępność Merz Special, Pani jednak powiedziała mi właśnie o Regitalu, który ma podobno lepszy skład od Merza, ale jest tańszy. Kupiłam więc na wypróbowanie. W tym okresie włosy wypadały mi garściami przez stres spowodowany obroną licencjatu, wyprowadzką i pracą. Suplement stosuję już miesiąc i muszę przyznać, że włosy przestały wypadać, możliwe, że jest to spowodowane także pozbyciem się kilku problemów, ale sądzę, że porządna dawka witamin i minerałów również się do tego przyczyniła. Jeśli chodzi o paznokcie to nie zauważyłam na razie żadnej różnicy. Myślę, że to jeszcze za wcześnie, w końcu odrost paznokci troszkę trwa, a poza tym nie skończyłam jeszcze kuracji. W skład produktu wchodzi: witamina B5, rutyna, magnez, witamina D3, L-metionina, biotyna, betaina, szparag lekarski, papaina, mangan, inozytol żelatyna , PABA, kwas RNA, jod, kwas foliowy, cholina, witaminy z grupy B, witamina E,C,A, żelazo, cynk, selen, fosfor, wapń, witamina PP, karotenoidy, flawonoidy, skrzyp polny.
Cena:
Jeśli chodzi o maseczkę Marion SPA Nawilżającą, to raczej nigdy bym jej nie kupiła, gdyby nie ciekawość. Maseczka bowiem składała się z dwóch części: małego pojemniczka z płynem oraz pastylki- maseczki, która po umieszczeniu w płynie pęcznieje i rozwija się. Następnie taki rozwinięty płat z dziurkami na oczy i nos nakłada się na twarz. Niestety prócz „bajeru” aplikacyjnego nie zauważyłam żadnego efektu na skórze. Na szczęście nie była droga i kosztowała: Zdecydowanie nie polecam. Skład:
Zdecydowanie lepiej jest kupić same pastylko maski i umieszczać ją w wybranym hydrolacie, czy naparze z ziół np. z rumianku. 

Ostatnim kosmetykiem jest glinka zielona z Organique. Uwielbiam naturalne maski. Mam wtedy poczucie, że prócz czystych, prostych składników na mojej buzi nie ma niczego co mogłoby jej zaszkodzić. Oto co mówi producent:
„Wydobywana z głębokich pokładów krzemionkowo-aluminiowych, gdzie nie docierają zanieczyszczenia cywilizacyjne. Naturalna, czysta mikrobiologicznie, w żaden sposób nie modyfikowana. Ze względu na jej rzadkie występowanie i wyjątkowe właściwości jest produktem bardzo docenianym i poszukiwanym w kosmetyce oraz lecznictwie. Jej używanie jest bezpieczne dla każdego typu skóry, również dla cery wrażliwej. Zawiera wiele różnych związków mineralnych, makro i mikroelementów w łatwo przyswajalnej formie. Jej barwa spowodowana jest obecnością dwuwartościowych jonów żelaza, które posiadają właściwości antyutleniające i antyrodnikowe. Posiada silne właściwości sorpcyjne: wiąże jony, toksyny, białka, substancje tłuszczowe, a także bakterie.  Działa antycellulitowo i przeciwobrzękowo.

Póki co jestem w fazie testowania, ale po jednorazowym zastosowaniu muszę przyznać, że wszystkie drobne ranki, czy ślady po wykwitach zniknęły, a skóra jakby wyciszyła się. Możecie spodziewać się recenzji gdy wykończę moje małe opakowanie :)

PODPIS

Leave a Reply