Powróciłam z Jagodowym SPA

Hej kochani! Przepraszam, za tak długą nieobecność, miałam trochę zawirowań, ale wszystko wraca powoli do normy. W końcu mogę powiedzieć że jestem licencjonowanym kosmetologiem i niedługo będę pracować w Klinice Medycyny Estetycznej Sthetica, którą już teraz możecie znaleźć na Facebooku i na naszej stronie STHETICA . Przyznam szczerze, że jestem bardzo podekscytowana. Przez ten okres nauczyłam się bardzo wiele, a wiem, że jeszcze dużo przede mną. Mam nadzieję, że wiedza i doświadczenie którą zdobędę przyda się także przy pisaniu bloga. Powoli wszystko się uspokaja, więc możecie się spodziewać częstszych notek. Przyznam szczerze, że w tym gorącym okresie w mojej kosmetyczce nie przewinęło się zbyt wiele nowości. Myślę, że odbiję sobie to teraz. Nareszcie mam wannę (!) i będę testować miliony płynów do kąpieli ;) W tym tygodniu w Rossmannowskiej promocji były płyny Luksja o pojemności 1000ml (kolosy :D ) po 7,89zł. Wybrałam ten o zapachu Muffinka Jagodowego. Pachnie bardzo ładnie, nienachalnie i nie tak słodko jak początkowo myślałam. Idealnie komponuje się z nową herbatą Lipton o tym samym zapachu xD. Nic tylko robić sobie Jagodowe SPA w łazience :D
Ostatnio skończyłam opakowanie kremu Sylveco, którego recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Dla odmiany postanowiłam skusić się na drogeryjny kremo-żel Lirene 20+. Skusił mnie letnim zapachem mango. Posiada niebieskie drobinki, które znikają po rozsmarowaniu. Jest całkiem niezły, ładnie nawilża skórę. Myślę, że więcej będę w stanie powiedzieć po dłuższym okresie stosowania. Kupiłam także żel do mycia twarzy Lirene nawilżająco- odświeżający. Nie mogłam znaleźć jego recenzji na Wizażu, ale widzę że ma bardzo podobny skład do TEGO. Jest naprawdę świetny, doskonale usuwa makijaż, nie ściąga buzi i daje uczucie odświeżenia. Ma przy tym wygodną dla mnie żelową konsystencję, nie przelewa się przez palce i ma przyjemny, świeży zapach. Odeszłam trochę od mydła Aleppo, ponieważ nie zawsze radziło sobie z usunięciem makijażu i nie sprawdzało się zupełnie w podróży. Latem wolę mieć żel w tubce niż niewygodną kostkę. Dla zainteresowanych podaję skład:
Aqua, Glycerin, Coco-Glucoside, Betaine, Cocamidopropyl Betaine, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Butyl Methoxydibenzoylmethane, PPG-26-Buteth-26, Ethylhexyl Methoxycinnamate,, Ethylhexyl Salicylate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Ethoxydiglycol, Propylene Glycol, Butylene Glycol, Tilia Cordata (Linden) Extract, Lactic Acid, Arnica Montana (Arnica) Extract, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Benzyl Alcohol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, CI 42090 CI 60730 
W promocji była także maseczka pod oczy i na powieki Dermica Fresh&Go przeciw objawom stresu i zmęczenia. Niestety użyta od razu mnie podrażniła. Może sprawdzi się u kogoś innego.
Ostatnim zakupem jest Rossmannowski wosk do stylizacji włosów. Fajnie utrwala moje loki nie sklejając ich i zapobiega rozwichrzeniu fryzury. Nadal jednak szukam ideału, który poprawiłby skręt i mocniej zdyscyplinował moje niesforne loki. Ma delikatny, przyjemny zapach. Swatche wszystkich produktów przedstawiam Wam poniżej:

wosk:



krem Lirene:


Zapraszam Was serdecznie na mojego FACEBOOKA 

PODPIS

2 Comments on Powróciłam z Jagodowym SPA

  1. Anonymous
    07/08/2013 at 19:39 (4 lata ago)

    Miło, że wróciłaś, mam nadzieję na więcej recenzji, Krem Sylveco, który kupiłam po przeczytaniu Twojej recenzji, to jeden z najlepszych, jakie miałam (a używałam różnych: od nivei i lirene po chanel, diora i la prairie), tylko la mer jakby ciut lepszy.
    czekam na kolejne wpisy!
    Ola

    Odpowiedz

Leave a Reply