Nowości w mojej łazience

Witajcie!
Dzisiaj trochę o nowościach, które zawitały w mojej łazience. Czaiłam się na nie już od dłuższego czasu po kilku recenzjach z blogów i YT. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym już dziś nie wypróbowała wszystkiego więc w kilku słowach mogę opisać moje wrażenia. 

Płyn do kąpieli Luksja

Pomimo iż jest przeznaczony do kąpieli w wannie ma na tyle gęstą konsystencję, że sprawdza się również pod prysznicem. Kąpiel z tym płynem jest obłędna! Cała łazienka pachnie…pomarańczowymi delicjami! Dosłownie! :)



Peeling do mycia ciała i masło do ciała Karmel i Cynamon Tutti Frutti Farmona  

Zapach jest niesamowity, słodki, ciepły, idealny na zimowy czas, kiedy jest już po świętach, a przed nami nadal perspektywa zimy. Myślę, że poprawi nastrój nawet w Dzień Paszteta ;)
Co do peelingu to ma bardzo małe drobinki ścierające i przyznam szczerze, że nie tego oczekiwałam od peelingu (ale może to też moja wina bo jestem przyzwyczajona do bardzo ostrego peelingu kawowego i ziołowego). Jego zapach jednak wszystko mi wynagradza;)

Masło bardzo gęste, cudny zapach utrzymuje się na skórze bardzo długo (sic!) i otula mnie pachnącą kołderką, chyba dziś perfumy są zbędne;) Myślę że ten zestaw jest idealny na randkę- nic tak nie pociąga jak ciepły, słodkawy zapach skóry.

Krem do twarzy Ava Laboratorium Eco Garden Certyfikowany Organiczny krem z ekstraktem z pomidora

Pachnie bardzo…ogródkowo i warzywnie. Zapach jest przyjemny, konsystencja lekka. Pozostawia na skórze delikatny film ochronny co idealnie mi pasuje, szczególnie w zimie. To wszystko co mogę na razie o nim powiedzieć. Myślę że z moim kremem pod oczy pietruszkowym z Ziai będzie się dobrze komponował.
HAHA Teraz moje ciało pachnie karmelem, a twarz warzywniakiem. :D 

Ostatnim produktem jest:

Maseczka głęboko oczyszczająca pory Planet SPA Tajski Kwiat Lotosu z Avonu

Uwielbiam maseczki z serii Planet SPA, mam już nawilżającą (zieloną) i peel off (niebieską). Myślę że te 3 to komplet idealny. Ma bardzo delikatny i przyjemny kwiatowy zapach. Jest to maseczka zastygająca co możecie zobaczyć na zdjęciu. Skóra po zmyciu jej jest bardzo przyjemna w dotyku i taka…rozświetlona. Już po pierwszym użyciu jestem zadowolona więc myślę, że na stałe zagości w mojej łazience.

A Wy macie jakieś nowości w swojej łazience? Koniecznie podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami w komentarzach! :)

PODPIS

3 Comments on Nowości w mojej łazience

  1. Karolka
    30/01/2013 at 07:55 (5 lat ago)

    Nowości oczywiście mam :D
    Chociaż by lakiery do paznokci Wibo i Golden Rose. Nowe dwa szampony, jeden Alterry drugi Babydream, odżywkę Joanny Z apteczki babuni (chyba tak). Sporo tego się nazbierało. :)

    I też założyłam bloga kosmetycznego ale tylko dlatego, że zapuszczam włosy :D

    Pozdrawiam…

    Odpowiedz
  2. Anonymous
    01/02/2013 at 17:51 (5 lat ago)

    Polecam jakąś bardziej czytelną czcionkę, bo oczki bolą :(
    Po za tym blog super :)

    Martie

    Odpowiedz

Leave a Reply