Biedronkowa wersja Clarsonic/ Visapure

Kiedy na rynku kosmetycznym pojawił się Clarsonic i urządzenie Philipsa VisaPure byłam bardzo ciekawa jak będzie się sprawdzało. Nie ukrywam, że na mojej „chciejliście” urządzenie wisiało już od dłuższego czasu. Jednak wysoki koszt skutecznie powodował, że wciąż nie trafiło do mojej łazienki. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła wypróbować oba urządzenia i móc napisać Wam recenzję porównawczą.

Codzienne czyszczenie to podstawa dbania o skórę. Oczywiście zwykły demakijaż dłońmi, wacikami czy szczoteczką nie zastąpi prawdziwego złuszczania mikrodermabrazją, która powinna być wykonywana regularnie. (O mikrodermabrazji możecie przeczytać TUTAJ).

Regularne złuszczanie warstwy rogowej powoduje, że skóra staje się gładka, miękka, zwiększa się zdolność wchłaniania  substancji aktywnych, dodatkowo czyszczący mikromasaż wspomaga regenerację i odnowę naskórka.

Kiedy przeglądając gazetkę Biedronki zobaczyłam „Urządzenie do pielęgnacji twarzy” w cenie 19,99 zł po prostu musiałam je wypróbować. I muszę przyznać, że nie zawiodłam się.

Urządzenie wykonano z biało różowego plastiku, jest lekkie i poręczne. Umieszczone jest w sztywnym plastikowym etui razem z 4 nakładkami. Pierwsza nakładka- masażer posiada obrotowe kulki, według opisu ma ona za zadanie poprawiać krążenie i wspomóc absorpcję kosmetyków. Druga nakładka szczotkowa służy do usuwania martwych komórek naskórka i czyszczenia skóry. Trzecia nakładka jest wykonana z lateksu i służy do bardzo delikatnego masażu. Ostatnia- czwarta nakładka posiada gąbkę, która ma wspomóc równomierne nałożenie kosmetyku.

Jak na razie najbardziej do gustu przypadły mi dwie nakładki- szczotkowa i kulkowa.

Jak używam nakładki szczotkowej: na zwilżoną głowicę szczoteczkę nakładam odrobinę żelu do mycia twarzy. Następnie zwilżam także buzię, by szczoteczka miała wygodny poślizg. Przykładam do skóry i uruchamiam urządzenie. W ten sposób pozbywam się zarówno makijażu, wykonuję peeling cery i poprawiam krążenie odżywiając komórki skóry.

Po umyciu czas na nałożenie serum, które wprowadzam właśnie przy użyciu głowicy kulkowej. Najlepiej sprawdza się serum wodniste. Rozprowadzam je po skórze, a następnie uruchamiam urządzenie i pozwalam się zrelaksować przy całkiem przyjemnym masażu. Wykonuję aż do wchłonięcia produktu.

Na razie sprawdza się bardzo dobrze, pomimo iż testowałam na razie dwie nakładki. Mam nadzieję, że w dalszych testach będę coraz bardziej zadowolona.

clarsonic biedronka

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Przedłużanie rzęs metodą 1:1

Jakiś czas temu postanowiłam pokusić się o piękne i długie rzęsy, bo choć stosowałam Revitalash efekt trwał jedynie przez okres stosowania odżywki.

I wtedy poznałam Olgę, która zajmuje się przedłużaniem rzęs metodą 1:1. Jako kosmetolog widziałam już wiele przedłużanych rzęs, ale efekt jaki potrafi stworzyć Olga to po prostu arcydzieło. Potwierdziła to nawet moja okulistka oglądając je pod przybliżającym urządzeniem (??) mówiąc że są zrobione wyjątkowo dokładnie. Dosłownie do każdej rzęsy jest doczepiona ta jedwabna. Noszę je już miesiąc, czasem zdarza się, że jakaś wypadnie, ale kompletnie tego nie widać bo jest ich tak długo.

Rzadko zdarza mi się tak po prostu chwalić, ale w tym wypadku 3 godzinna praca Olgi zasługuje nawet na osobnego posta ;) Uważam że warto reklamować to co dobre w swoim rodzinnym mieście.

DSC_0042

 

DSC_0050

 

DSC_0049

Uprzedzając pytania- rzęsy mi kompletnie nie przeszkadzają, są miękkie i nawet na nich śpię. Rano jedynie wyczesuję szczoteczką którą dostałam od Olgi i z powrotem ładnie się układają. Nie muszę już tuszować rzęs i to jest super. Makijaż zmywam żelem do twarzy i płynem micelarnym. Według wskazań Olgi nie stosuję na oczy tłustych kremów i płynów dwufazowych do demakijażu. Zmywając cień do powiek stosuję płyn micelarny wacik i patyczki higieniczne.

Rzęsy na pewno będą mi towarzyszyć podczas ślubu. Już wiem że kompletnie nie mam się czym przejmować, bo przeżyły nawet basen ;)

Polecam zdecydowanie Łodziankom. Olga przyjmuje w salonie Jean Beira Klinika Piękna

Życie bez brwi

Mogłoby się wydawać, że brwi- ot kilka włosków ponad oczodołem, pozostałości po pierwotnej linii włosów są nam kompletnie zbędne. Nie jest to jednak prawda. Włoski chronią oczy chociażby przed potem czy deszczem który padając z góry pozwala kropelkom wody spływać zgodnie z linią włosków pozostawiając oczy relatywnie suche. Zatrzymują na sobie także pył i zanieczyszczenia, które dzięki temu nie spadają do oczy. Nie jest to jednak ich główna funkcja. Włosku przede wszystkim nadają indywidualne cechy każdej twarzy. Odpowiadają za jej mimikę, nastroje i indywidualne cechy każdego człowieka. Już w starożytności doceniano znaczenie brwi. W czasach Kleopatry barwiono je ciemnym pigmentem tak by stały się grube i czarne wzbudzając lęk i pozory groźności. W XVII w. kobiety przyklejały do brwi mysie futerko, w latach 30 modne były długie cienkie kreski, zaś lata 80 lansowały grube, naturalnie rosnące brwi. Każdy wiek i każda epoka miała swoją modę, jednak najważniejsze jest by brwi pasowały do charakteru danej osoby, jej budowy twarzy i upodobań. Czy potraficie wyobrazić sobie siebie czy swoich bliskich bez brwi? Oto kilka fotografii wizualizujących ten problem:

gty_ryan_gosling_jef_111220_wg_all

 

Helena-Bonham-Carte_all

 

mel-gibson_all Nicole Kidman-Wallpaper-5_all Pierce-Brosnan365_all

 

Brwi nadają każdemu człowiekowi indywidualny charakter, potrafią także zniszczyć urodę jeśli są zaniedbane czy źle wyregulowane. Zdarza się powiedzieć o kimś że „brakuje mu wyrazu”, a czasem potrzeba tak niewiele- tylko zadbać o brwi. Okazuje się nagle, że dana osoba wydaje się mieć większe, bardziej przejrzyste oczy czy weselszą mimikę twarzy, a nawet wydawać się młodsza o parę lat! Oto kilka sprawdzonych wskazówek ułatwiających nadanie odpowiedniego kształtu brwiom:

  • wewnętrzny kącik oka powinien zaczynać się równo z początkiem brwi
  • przestrzeń pod łukiem brwiowym powinna być równa średnicy tęczówki
  • najwyższy punkt łuku brwiowego powinien znajdować się w linii poprowadzonej od skrzydełka nosa przez zewnętrzną część źrenicy oka

brwi_regulacja_2

Źródło: KLIK

Oczywiście nie są to niezbędne i jedyne możliwe zasady kształtu brwi. Wiadomo- ludzka twarz nie jest symetryczna, zaś dążąc do „ideału” staramy się osiągnąć maksymalną symetrię. Nie jest to jednak możliwe w 100% i nie należy się tym przejmować ;) Jeśli chodzi o stylizację brwi można poprawiać ich kolor na różne sposoby: przy użyciu kredki, cienia, żelu do brwi czy henny. Ten ostatni sposób jest najtrwalszy utrzymuje się do ok. 2 tygodni. Oczywiście można wykonać makijaż permanentny jednak jest to ryzykowne (barwnik może stać się niebieskawy zamiast czarny, nie zawsze linergistka wykona to dobrze) i bolesne. Hennę można wykonać w praktycznie każdym gabinecie kosmetycznym, koszt takiego zabiegu waha się najczęściej w granicach 15-25 zł w zależności czy wykonywany jest z regulacją. Regulacja przy użyciu pęsety/wosku/nitki polega na usuwaniu włosków w celu nadania im odpowiedniego kształtu. Bardzo często zdarza się, ze włoski rosną w taki sposób, że pozbywając się jednego tworzy się „dziura”, dlatego przy regulacji należy bardzo uważać. Wykonując regulację samodzielnie w domu należy pamiętać o tym by:

  • oczyścić twarz odtłuszczając jednocześnie włoski tak, by łatwiej było chwycić je pęsetą
  • przeczesać brwi (szczoteczką do brwi, czy czystą szczoteczką od maskary)  zgodnie z kierunkiem wzrostu włosków by móc zobaczyć ich linię i włoski wystające poza nią
  • wykonać depilację pęsetą o zaostrzonych końcach (okrągłe i tępe utrudnią depilacje jedynie urywając włosy przy powierzchni skóry)
  • depilować włoski zgodnie z kierunkiem ich wzrostu, pojedynczo, początkowo tylko te bardzo odbiegające od linii brwi, stopniowo przybliżając się do tej granicy
  • najlepiej depilować naprzemiennie- klika włosków z prawej, kilka włosków z lewej brwi tak, by mieć kontrolę nad tym czy wykonujemy to symetrycznie.
  • warto wyrwać włoski rosnące pomiędzy brwiami, przez nie twarz potrafi wydawać się groźna i ponura
  • włoski które ciężko jest zdyscyplinować ponieważ są długie, podkręcone i zawinięte można delikatnie przyciąć małymi nożyczkami, jednak trzeba to zrobić BARDZO ostrożnie i stopniowo
  • ważna zasada- nigdy nie należy depilować włosków rosnących ponad górną linią brwi. Przebiega tam nerw trójdzielny twarzy, który można uszkodzić, a ponadto można je nienaturalnie wyszczuplić

Jeśli nasze włoski są już wyregulowane, ale jasne, a gdzieniegdzie widać naturalne prześwity możemy wypełnić brwi kolorem w zależności od odcienia brwi może to być czarny, czekoladowy, czy jasnobrązowy cień lub kredka. Ważne jest by była matowa, bez błyszczących drobinek i perłowych pigmentów. Brew można wypełniać z zależności od miejsca prześwitu i upodobań albo po całości lub jedynie częściowo. Wykonujemy to skośnie ściętym pędzelkiem. Oto kilka podstawowych zasad:

  • należy przeczesać włoski grzebykiem/szczoteczką zgodnie z ich wzrostem
  • podkreślić dolną linię brwi by nadać jej równy kształt zwłaszcza jeśli są widoczne ubytki
  • u niektórych dla naturalnego efektu sprawdzą się dwa cienie- jaśniejszy i ciemniejszy. Pierwszym podkreślamy przód, ciemniejszym tył (chyba że z przodu włoski są wyjątkowo rzadkie)
  • po wypełnieniu warto rozjaśnić miejsce pod łukiem brwiowym jasnym cieniem w naturalnym kolorze co optycznie „podniesie oko” i nada mu naturalny wygląd

Aby brwi wyglądały naturalnie i pięknie nie wystarczy jedynie ich korekta. Bardzo istotna jest także odpowiednia pielęgnacja brwi.

Brwi jak każdy włos lubią olejki więc dobrze jest przed snem posmarować je delikatnie np. olejkiem rycynowym (odrobina olejku na opuszek palca). Poprawi to ich wzrost (jeśli występują przerzedzenia), ale także zdrowszy wygląd. Włoski można także przeczesywać grzebyczkiem, by utrwalić ich upragniony wygląd.

Relacja z Targów Kosmetycznych BEAUTY FORUM w Warszawie

W zeszły weekend miałam przyjemność odwiedzić targi kosmetyczne Beauty Forum. Wraz z moją koleżanką po fachu Moniką (btw. zapraszam do jej Kliniki Piękna) i narzeczonym pojechaliśmy do Warszawy wzbogacić się o nowe doświadczenia i przywieźć odrobinę inspiracji. Jak zawsze po takich targach wróciłam pełna zapału i pozytywnych emocji. Do tej pory miałam okazję być jedynie na targach kosmetycznych w Łodzi, niestety bez porównania z tym co spotkało nas w Warszawie. Przede wszystkim dużo więcej wystawców również przygotowanie było o wiele bardziej profesjonalnie.

Można było nie tylko obejrzeć nowoczesny sprzęt, czy porozmawiać z wystawcami. Na miejscu odbywały się także zabiegi, każdy kosmetyk można było przetestować na własnej skórze. Na chętnych czekały także duże rabaty na kosmetyki czy urządzenia. Dla mnie osobiście najważniejsze były seminaria i warsztaty. Specjaliści z całego kraju dzielili się z nami wiedzą z zakresu kosmetyki, kosmetologii, medycyny estetycznej, makijażu i marketingu. Wszystko w zależności od potrzeb. Kongres który opuściłam bardzo zadowolona kończył się imiennym certyfikatem. Uwielbiam zajęcia które są esencją tego co najbardziej jest niezbędne w moim zawodzie.

Na targach można było oglądać także zmagania osób startujących w Mistrzostwach Makijażu, Mistrzostw Młodych Talentów, Nailart Trophy, Modelowania Paznokci, czy Makijażu Permanentnego. Przyznam szczerze, że nie widziałam ani jednego wręczenia nagród na Mistrzostwach. pochłonęły mnie bez reszty rozmowy z wystawcami oraz Kongres ;)

Pomimo ogromu osób odwiedzających Targi, nie odczułam takiego tłoku jaki miał miejsce w Łodzi. Hala została podzielona na Strefy (strefa stóp i paznokci, oraz strefa kosmetyki), co bardzo ułatwiło mi trafienie w miejsca które mnie najbardziej interesowały.

Wyjątkowo nie robiłam na targach zakupów, choć ceny były naprawdę kuszące. Wypróbowałam jedynie wodę kolagenową do picia, o której wspomnę Wam w kolejnym poście.

Teraz marzę o kolejnych, tym razem największych Targach Kosmetycznych Cosmoprof, które odbywają się w Bolonii. W końcu pomarzyć każdy może ;)

Tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami z wyjazdu:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Paczka z Aflofarm

Jakiś czas temu podjęłam współpracę z jedną z łódzkich firm (ach ten lokalny patriotyzm!). Myślę, że znacie tę firmę- Aflofarm Farmacja Polska, bo o niej mowa wysłała mi do przetestowania dwa produkty do pielęgnacji dłoni i paznokci. Firma Aflofarm prócz produkcji leków i suplementów diety (takich jak bardzo znana Belissa) prężnie rozwija się także na rynku kosmetycznym. W swojej ofercie mają produkty do pielęgnacji twarzy, dłoni i paznokci, szampony czy antyperspiranty. Produkty te to dermokosmetyki skierowane do osób z konkretnymi problemami i zaburzeniami jak np. nadmierne pocenie, łysienie czy teleangiektazje.
Gdy dotarła do mnie paczka wiedziałam, że mam do czynienia z produktami wyspecjalizowanymi, które są czymś więcej niż klasycznym drogeryjnym kosmetykiem.
Osobiście nie cierpię na żadne konkretne problemy skórne, jedyne co mi doskwiera jeśli chodzi o dłonie to nadmierne wysuszenie spowodowane pracą w ‚mokrym środowisku” jakim jest gabinet kosmetyczny. Ciągły kontakt z detergentami i wodą spowodowały, że skóra między palcami stała się sucha, szorstka i łuszcząca.
Czekałam z recenzją aż do teraz, ponieważ chciałam przetestować produkty zarówno latem jak i zimą. W paczce znalazłam: Regeneracyjne Serum Regenerum oraz Serum do paznokci Regenerum z rewelacyjnym aplikatorem w pędzelku.

Regeneracyjne Serum do dłoni Regenerum:

Skład: Aqua, Octyldodecanol, Cetearyl Ethylhexanoate, Cetyl Alcohol, Glycerin, Panthenol, Glyceryl Stearate Citrate, Stearyl Alcohol, Petrolatum, Glyceryl Stearate, Polyacrylamide/Hydrogenated Polydecene/Laureth-7, Rosa Moschata Seed Oil, Sodium Palmitoyl Proline/Nymphaea Alba Flower Extract/Butylene, Glycol/Dipropylene Glycol, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Benzyl Alcohol/Methylchloroisothiazolinone/Methylisothiazolinone, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Lactic Acid, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl lonone.

W składzie podkreśliłam składniki które najbardziej mi się podobają. A teraz słówko od producenta:

„Intensywnie regeneruje, odżywia i pielęgnuje suchą, spierzchniętą skórę dłoni.Dzięki odpowiednio dobranej kompozycji składników aktywnych chroni ją przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych, nawilża i przywraca elastyczność.Obecny w składzie olej z róży cechuje się wysoką zawartością wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które zapewniają odbudowę warstwy lipidowej naskórka, intensywnie regenerując przesuszoną i podrażnioną skórę rąk.Formuła serum została wzbogacona również o kompleks zawierający wyciąg z lilii wodnej i lipoaminokwas, który przywraca hydrolipidową barierę ochronną i wpływa kojąco na skórę, redukując uczucie dyskomfortu spowodowanego czynnikami zewnętrznymi takimi jak mróz, promieniowanie UV czy detergenty.Witamina A i E oraz prowitamina B5 działają łagodząco a także skutecznie nawilżają i odżywiają skórę, przywracając jej gładkość i elastyczność. Dodatkowo serum korzystnie wpływa na utrzymanie jędrności skóry dłoni, pomaga chronić ją przed fotostarzeniem oraz redukuje drobne przebarwienia. Ponadto serum wykazuje działanie przeciwutleniające, dzięki czemu chroni skórę przed negatywnym wpływem wolnych rodników.”

50ml miękka tubka, która niestety bardzo bardzo się brudzi ponieważ jest biała. Szorstka struktura opakowania chroni przed ślizganiem się w dłoniach, łatwo wycisnąć cały produkt. Wielkość idealna do torebki.

Moja ocena:

Krem ma przyjemny, delikatny i nienachalny zapach. Jest gęsty i nie rozlewa się w dłoni, szybko się wchłania, pozostawiając delikatną warstewkę na skórze, ale niezbyt tłustą. Uwielbiałam jego działanie latem, kiedy często miałam wysuszone dłonie, ale przy tym było ciepło, więc ciężki krem się nie sprawdzał. Zimą kiedy często zapominałam rękawiczek, a w pracy miałam ciągły kontakt z detergentami moje dłonie były skrajnie wysuszone, nie mówiąc już o tym pękaniu między palcami… Wtedy jednak krem nie dawał sobie rady, musiałam przerzucić się na naprawdę bardzo tłusty krem i maski parafinowe na noc. Uwielbiam jednak z niego korzystać na co dzień. Delikatnie dba o moją skórę, a ja mogę swobodnie posługiwać się smartfonem  nie przejmując się o okropne odciski palców na ekranie.

Muszę przyznać, że sprawdził się na tyle dobrze, że po skończeniu tubki kupiłam krem tej samej firmy- Bioliq Regenerujący krem do rąk, który spisuje się podobnie jak Regenerum.

Serum do paznokci Regenerum

Skład: Macadamia Integrifolia Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil/Tocopherol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Silica, Citrus Limon Peel Extract/Helianthus Annuus Seed Oil, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol/ Glyceryl Caprylate/Ethylhexylglycerin/Parfum

Skład jest powalający, same oleje i ekstrakty. Jednak to co robi z paznokciami i skórkami to naprawdę rewelacja.

Deklaracje producenta: „Regeneracyjne serum do paznokci to preparat przeznaczony do kompleksowej pielęgnacji paznokci oraz otaczającego naskórka. Dzięki starannie dobranej kompozycji olejków (z orzechów makadamia, pestek winogron oraz słodkich migdałów) serum wzmacnia, nawilża i regeneruje płytkę paznokcia. Wysoka zawartość składników odżywczych sprawia, że nawet kruche i łamliwe paznokcie odzyskują naturalną elastyczność, stają się mocne, zdrowe i odporne na uszkodzenia. Zastosowane w preparacie witaminy A i E chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a olejek cytrynowy wpływa na rozjaśnienie przebarwień. Co więcej praktyczne opakowanie pozwala na precyzyjną aplikację produktu, a masaż delikatnym pędzelkiem przyśpiesza penetrację składników aktywnych, pobudzając macierz paznokcia i wpływając pozytywnie na jego wzrost.
Może być używany okresowo, jako kuracja lub przez cały rok, w zależności od indywidualnych potrzeb.”

5 ml tubeczka zakończona pędzelkiem. Lekki ucisk tubki powoduje wydobycie się produktu. Pędzelek pozwala na aplikację serum nawet w najdrobniejsze zakamarki.

Moja ocena:

Preparat ma konsystencję oliwki, jest przezroczysty i ma typowy „olejowy” zapach. Stosowałam go po zdjęciu żelowych paznokci, kiedy moje potrzebowały one silnej regeneracji. Muszę przyznać, że serum sprawdziło się naprawdę dobrze. Uszkodzone części paznokcia musiały niestety i tak przyrosnąć po uszkodzeniu, ale jeśli chodzi o suche skórki to po prostu zniknęły! Miałam wrażenie, że w towarzystwie kremu do rąk tworzyło otoczkę, która po prostu chroniła moje paznokcie i skórki narażone każdego dnia na uszkodzenia i podrażnienia. Serum jest bardzo wydajne, czasem, gdy ucisnęłam za mocno tubkę wylało się więcej produktu, nic straconego- wsmarowałam go też w dłonie. W końcu oleje działają korzystnie na całą skórę ;) Serum stosowałam codziennie na noc, aż do skończenia tubki czyli ok 3 miesiące.blogowe

1 2 3 4 5 6 12